Edgar Cayce Odpowiada na 10 Najważniejszych Pytań


Edgar Cayce Odpowiada na 10 Najważniejszych Pytań presz John G. Fuller


English Title: Edgar Cayce Answers Life’s 10 Most Important Questions
Autor:
John G. Fuller
Wydawca: Dom Wydawniczy Limbus (2012)
Liczba Stron: 234
Jak długo zajęło mi, aby przeczytać: 14 godziny
Gdzie dostałem tę książkę: w sklepie internetowym Merlin
ISBN: 978-83-7191-977-0

Jak Ćma do Płomienia

Często moje wewnętrzne potrzeby skłoniają mnie aby szukać odpowiedzi w miejscach nie zawsze konwencjonalnych. I kiedy te pytania pojawiają się na nowo, wiem że życie poprowadzi mnie w nieoczekiwane miejsca, często śladami niezwykłych ludzi. Intuicyjnie sięgnałem po książkę, gdzie na większość moich pytań odpowiada Edgar Cayce, a przynajmniej mam taka nadzieje.

O samym Cayce wiem niewiele, dlatego intuicyjnie oczekuje spotkania ze “Śpiącym Prorokiem”; doświadczeń nie tylko wruszeń, ale również emocji dotąd mi nieznanych. To przecież on potrafił sięgnąć poza ten nieznany nam poziom świadomości. Poziom Świadomości którego nie ogranicza skończony umysł czlowieczy, ani ziemska egzystencja. Cayce odpowiada na te pytania, które są ważne dla każdego człowieka, bez względu na narodowość, kolor skóry, wiek czy wyznanie religijne. Wyruszam więc z nim w podróż nieznaną.

Ulubiona Piątka

Moja propozycja pięciu najlepszych cytatów z tej ksiażki są:

5. “Uniwersalna miłość jest istotą całej świadomości.” (str.44)

4. “Nie wszystko co uznajemy za sukces materialny jest szczęściem duszy.” (str.75)

3. “Wiedz, że cel, dla którego każda dusza wchodzi w materialne doświadczenie jest taki, że ma ona być światłem dla innych…” (str.90)

2. “Dusza jest cząstką Boga, przeto w jaźni człowieka manifestuje się Bóg.” (str.98)

…i mój osobisty najlepszy cytat nr 1 to…

1. “Kochać znaczy dawać.” (str.135)

Rozmowa z Czytelnikiem

Kiedy ja czytam, ja piszę i kiedy ja piszę ja czytam. Tutaj są niektóre moje wrażenia, które pisałem, kiedy czytałem tą książkę:

“Biorąc tą książkę do ręki, mam nadzieję poznać tajemnicę człowieka i Wszechświata. Edgar Cayce to przecież jedna z najbardziej fascynujących postaci XX wieku, człowiek który nauczył się rozmawiać z gwiazdami, który posiadał zdolność komunikowania się z Bogiem. I tutaj zastanawiam sie kim był Bóg dla Cayce. W jaki sposób pokonał on to o czym każdy z nas marzy, a jednak nie sięga tak daleko? Czym różni sie jego wizja Boga z moją i dlaczego był On jemu dostępny a mnie nie. A może był, a ja nie zauważam tego. Pamiętam, kilka miesiecy temu, przechodziłem ulicą Marszalkowską i miałem niesamowitą wizję. Zobaczyłem kobietę w pięknej czerwieni. Czerwony płaszcz, piękne czerwone buty i olbrzymi zadziwiający czerwony kapelusz i nie byłoby w tym nic niezwykłego gdyby nie fakt, że poprzedniej nocy mialem sen w którym towarzyszyła mi dokładnie i idealnie taka sama kobieta. Mój szok byl niesamowity, i trudno było mi zrozumieć ten przebłysk jasnowidzenia i jego znaczenie. Czy zmarnowałem okazje, czy był to dla mnie niewykorzystany początek czegoś ważnego? I czy to pytanie zawiera jakąkolwiek logikę? Ten Amerykański Mistyk jest przecież nieporównywalny i dzięki swoim fenomenalnym zdolnościom niepowtarzalny. W jaki sposób był on zdolny przekazać światu wiedzę pozaziemską na tematy które są nam nie tylko nieznane, ale interesują nas najbardziej, a ja nie potrafię zrozumieć zwykłej jawy sennej.”

“Szukam jak każdy obecnie, przebudzenia i oświecenia w sobie, bo w takich żyjemy czasach i wiem, że nie jestem jedyny w poszukiwaniu swoich mocy. Marzyłem od dawna, bo inaczej nie mogę tego nazwać, o doświadczeniu sił wyższych których moglbym jak Cayce doświadczyć w tym świecie. Kiedy byłem już bliski rezygnacji, że nie będę zdolny tego kiedykolwiek doświadczyć, w czasie jednego ze spotkań z bliską memu sercu osobą, podczas medytacji i pracy z energią, nagle i niespodziewanie poczułem niesamowity przepływ energii, który nie tylko był szokiem dla mnie, ale również tym spełnieniem którego tak bardzo oczekiwalem. Teraz zadaje sobie pytanie, czy był to tylko przypadek, czy faktycznie mogę zaufać sobie, że wkraczam w świat dotąd mi nieznany, o którym mówi, a zwlaszcza którego doświadczał Cayce. Czy tak wygladały początki jego pracy z energią? Jaki ma być mój następny krok? Obecnie mam więcej pytań niż odpowiedzi. Książka ta mówi o możliwościach i mocach Cayce’go, a ja kolejno porównuje je do siebie i nawet nie wiem czy mam takie prawo i czy ta książka da mi jakieś odpowiedzi. Chcę jak on położyć książke pod głowę w czasie snu i zapamiętać ją z fotograficzną dokladnością po przebudzeniu. Tak jak potrafił robić to Cayce.

“Czy jest mi to dane w tym życiu? Czy jest to umiejętność której był on zwiastunem, czy są to nierealne mrzonki. Wiem, że zdania są podzielone, a może podobnie, dla niego tak jak dla Nikoli Tesla—jest to tylko dla wybranych. Czy sam będę należał do tych wybranych?—zadaje sobie kolejne pytanie.”

“Walka o przetrwanie nie sprzyja bezinteresowności, zwlaszcza kiedy wychowujemy się poza rodziną, czego przyszło mi doświadczyć w tym życiu. Musiałem walczyć o wszystko, czyli o przetrwanie, a dzieci nie są do tego przygotowane. Pamiętam bezsenne noce na Dworcu Centralnym, kiedy nie byłem nawet nastolatkiem, a musiałem przetrwać mimo lęku i strachu i nieustannych pytań, jakie już wtedy zadawałem sobie o sens mojego życia i pobytu tutaj na tej planecie. Dzisiaj wiem, że nie byłem jedynym zrozpaczonym dzieckiem na tej planecie i że pojawiały się zawsze w moim życiu ludzkie anioły pełne bezinteresowności i wspaniałomyślności i być może to ich akty wobec mnie nauczyły mnie być, a nie posiadać. Nauczyły mnie jak ważne jest posiadać tą świadomość kim się jest i co się robi, a nie co się ma. To dało mi wolność człowieczeństwa i wolność nie przywiązywania się do świata materii, który jest prawdziwie iluzoryczny i dosłownie i w przenośni.

“Nie wiem, czy bezinteresowność i wspaniałomyślność wobec innych przynosimy ze sobą rodząc się tutaj, czy uczymy się ich poprzez to co nas tutaj spotyka. Myślę jednak, że te cechy nie są dla mnie do zdobycia tutaj w tym życiu, bo bezinteresowność przychodzi mi łatwo, co uświadamiam sobie na kolejnych stronach tej książki. Cayce poprzez swoje jasnowidzenie świata finansowego, robił olbrzymie pieniądze dla innych, dając swoim klientom informacje do użycia na giełdzie finansowej, a wobec siebie nie umiał z tego korzystać, czy też nie mógł korzystać z tych umiejętności, a może nie było mu to dane. Wiem od dawna, że mocy duchowych nie można wykorzystywać tutaj dla osobistych korzyści. Rozumiem jednak, że nie uskarżał się nad swoim losem i nie miał o to żalu do Wszechświata. I sam tutaj cieszę się, że umiem się cieszyć tym co mam.”

“W życiu Egdara Cayce było wiele dramatów, czy nawet tragedii. Utrata córki byla dla niego doświadczeniem, które zmieniło go na resztę jego życia. Wydarzeniem, które zmieniło moje źycie, był moment kiedy otrzymałem swoje mieszkanie jako bardzo młody czlowiek i uświadomiłem sobie, słusznie czy też nie, że już nigdy nie będę bezdomny. Ta świadomość dała mi, nigdy wcześniej nieznana mi pewność siebie, że jestem tak samo wartościowym człowiekiem w tym świecie jak każdy inny. Że zasługuję na wszystko to, co ten świat ma do zaoferowania. I to była moja Eureka, moja wolność od zła, którego tak wiele doświadczyłem jako dziecko. Teraz w tym niespokojnym świecie, pełnym klęsk żywiołowych, korupcji, manipulacji i zbrodni szukam wewnętrznego spokoju, bo to on daje mi siłę i świadomość. Od dawna szukam swoim ideałów tak w świecie zewnętrznym jak i wewnątrz samego siebie. To co wpływa na mój spokój to szukanie mojej prawdy, która nie zawsze jest łatwa. Pamiętam czas kiedy szukałem złudzeń, bo byłem wypełniony ideałami z książek i filmów i zupełnie nie przygotowany do dorosłego życia. Cayce nie jest jedynym który musiał stracić złudzenia kontroli nad życiem. Było to dla niego bardzo ciężkie przeżycie, kiedy posiadając prawie moc Boga i będąc zdolnym liczyć i uzdrawiać innych i nie potrafił tych mocy użyć wobec własnej córki. Ona musiała umrzeć i odejść z tego świata bo to był jej czas. Cayce nie uporał się z akceptacją tego faktu i swojej własnej niemocy. Moje ideały ujawniały mi się same poprzez kolejne doświadczenia mojego życia. Kolejno odpadały sztuczne wartości, aż osiągnałem świadomość, że Miłość jest najwyższą wartością którą dajemy i bierzemy. Że miłość jest jedynym miernikiem wartości naszego życia.”

“Przez wiele lat poprzez swoje różne doświadczenia, np. wobec bezsilności udzielenia pomocy osobom skrzywdzonym przez los; byłem niejednokrotnie świadkiem nietolerancji i przemocy wobec innych. Przemocy człowieka nad człowiekiem. Poczucie krzywdy to bardzo destruktywne uczucie, które zniszczy od środka. To co pomagało mi wytrwać mój okres ‘drogi przez mękę’, czyli okres mojego samotnego dzieciństwa, to poznanie prawdziwego celu swojego życia i mój wewnętrzny duchowy ideał. Czynienie dobra zbliża mnie do mojego ideału chociaz nieraz bywa to bardzo trudne. Ciągle jest dla mnie trudne aby nie reagować na chamstwo, głupotę, egoizm, skąpstwo i chciwość innych osób.

“Czasami ulegam emocjom złości czy nietolerancji—ale tak jak mówi Cayce—wystarczy być człowiekiem, akceptować te emocje i próbować je w sobie przemieniać. Wtedy poprzez związki z innymi, swoją bezinteresowność, odnajduję sens zrozumienia i harmonię w sobie.”

“Czuję się trochę rozczarowany tą książką. Jedyne, co udaje mi sie zrozumieć na kolejnych stronach tej książki to porównanie swojego życia i swoich wartości z wartościami Cayce. Dopiero po zakupie tej książki zrozumiałem, że to nie są jego slowa, ale że to autor pokazuje swoje widzenie osoby Edgara Cayce i jego wartości. Oczekiwałem więcej. Oczekiwałem poznania jego drogi i drogi jego wyborów do człowieka jakim sie stał, jakim go znamy, czy też nie znamy.

“A nie znam życia Edgara Cayce. Nie znam jego drogi jako jasnowidza, czy uzdrowiciela, chociaż wiem, że miał niezwykle wysoki procent uzdrowień, że bardzo był szanowany w środowisku medycznym. Wiem, że udzielał konsultacji medycznych wielu lekarzom. Wiem, że Uniwersytet w Chicago, nadał mu tytuł Doktora Medycyny. Wiem też, że Cayce uważany jest za człowieka, który otworzył nowy rozdział o życiu człowieka i że od czasów Jezusa był pierwszą osobą na tym świecie o tak wysokiej świadomości i umiejętności czynienia tego co świat określa jako cuda. To od niego dowiadujemy się o cywilizacjach, które żyły na tej Ziemi jak Atlantyda, Lemuria czy Starożytny Egipt, Biblia i nieznane nam lata w życiu Jezusa. Losy Atlantydy według Cayce’go, stały się dla naukowców wielkim wyzwaniem. Cayce bez wątpienia był największym jasnowidzem naszych czasów. Przewidział z pełną dokładnością upadek Amerykańskiej Giełdy czy też początek i koniec I Wojny Światowej.

“Cayce byl szeroko znany z umiejętności czytania energii ludzkiej, stanu ich zdrowia i wyczuwania ich na odległość, a nawet udzielania pomocy bez osobistego kontaktu. Potrafił zajrzeć do historii losów ludzkich, dotyczących ich przeszłości i przyszłości.

“Postać dla mnie fascynująca, która łączy to co Boskie z tym co Ziemskie.

“Ale ta książka o tym nie mówi. I przez to czuję się rozczarowany.”

Książki o podobnej tematyce…





15 Comments

  1. Kat Kiddles says:

    Tomasz, in this review, you’ve shown grace and humility through your words, and in turn, you’ve shown your divinity. Reading your contemplations, I felt the presence of God surround me. Only you know how challenging the journey was for you to come to a place where you could write from your heart in this way. It is not for me or anyone else to judge how good or how bad this work is, for it is beyond the cerebral writing that most of us find so much easier to produce. The work you’ve done in this review is a personal triumph–you’ve succeeded in conquering the ego to the point where you’ve exposed your godliness. Namaste and thank you. The Light in me, sees the Light in you. The love in me, sees the love in you. Namaste.

  2. Panie Tomaszu …..wysyłam kwiaty za recenzję ,którą właśnie przed chwią przeczytałam ….. Dla mnie jest Pan nie mniej interesujący niż Cayce. Proszę słowa te przyjąć w taki normalny, naturalny , oczywisty sposób . Nie ważne ” kto” lub “co” nas otwiera , budzi naszą świadomość i sprawia ,że każde słowo, które czytamy wydaje nam się przez nas samych pisane . Od zawsze ….kiedy tu na fb czytam choćby króciutkie Pana wpisy ,czy cytaty to mam wrażenie ogromnej adekwatności względem mego świata wewnętrznego i albo są potwierdzeniem ,albo odpowiedzią . Daje mi to cudowne potwierdzenie JEDNOŚCI…. Osobiście odbieram Pana obecność w okienku komputera jako moje osobiste szczęście , rozpieszczanie mne przez samego BOGA. Wzrusza mnie Pan , wywołuje uśmiech , budzi refleksję,daje radość życia…. wszystko staje się Miłością ,bo nią jest <3

    • Barbara says:

      piekna recenzja Tpmaszu, przepelniona Twoim czlowieczenstwem…. i droga do boskosci, z ktora kazdy z nas sie boryka w dzisiejszych czasach, mniej, lub bardziej swiadomie :) Ty robisz to napewno bardziej swiadomie :) masz moje “like” :) Tomaszu, warto znac droge innych… I poznac Twoja droge. Wiem, ze jestes inspiracja dla wielu. Dla mnie tez <3 Cayce jest wspaniala postacia naszych czasow i Ty zblizasz go dla wielu. Namaste and I wish Love and Light

    • Tomasz says:

      dziękuję Pani Mariolu :)
      po tych słowach jestem po prostu wzruszony…

  3. Witam serdecznie Edgar Cayce jest jedną z moich ulubionych postaci nie tylko bardzo interesującą, ale docierającą do najdalszych otchłani mojej duszy.Ciągle wracam do Jego książek i czytając je przeżywam na nowo.Pańska recenzja jest wspaniała – bez nadmiernego intelektualizowania w bardzo prosty i czytelny sposób dociera Pan do serca innych osób.Pozdrawiam i ściskam.Katarzyna ben taleb.

  4. Alicja says:

    3. “Wiedz, że cel, dla którego każda dusza wchodzi w materialne doświadczenie jest taki, że ma ona być światłem dla innych (…)” (str.90) Bardzo podobała mi się recenzja. Przesyłam mój wiersz, który napisałam jakiś czas temu po śnie, w którym usłyszałam jesteś światłem, wstałam rano i napisałam te słowa, które jakby same przyszły do mojego umysłu a teraz czytając recenzję potwierdziły moje przypuszczenia

    Światło

    Światło
    ogrzewające,
    troskliwe,
    wzmacniające.

    Otulone ludzkim ciałem,
    spełniające zadanie,
    podświadomie,
    ciągle,
    wytrwale.

    Świat lgnie do niego
    czerpiąc wzmocnienie,
    poprawiając samopoczucie,
    rozjaśniając życie.

    Światło
    ogrzewające,
    naprawiające,
    uzdrawiające.

    Napełniające
    otuchą,
    nadzieją,
    wiarą.

    A ty?
    Jesteś światłem?

    Pozdrawiam Alicja Imbierowska

  5. Sylwia says:

    Tomaszu, wspaniała recenzja. Jednak znam osobiście równie wspaniałe osobistości na miarę Edgara, a o których nie wie świat.Pomimo mojej całej chęci, nadal nie rozumiem gloryfikowania pojedyńczych jednostek ludzkich. W mojej opinii każdy człowiek ma tą samą wartość wyjściową “zero”, lecz tylko co niektórzy “obudzili” się niejako w szybszym tempie. Tak też odbieram nauki np Jezusa. On próbował powiedzieć ludziom o ich “boskim” pochodzeniu, na równi z Nim. Ty sam równie wspaniałym człowiekiem jesteś i jestem więcj, niż pewna, iż posiadasz te cudowne przymioty :)

  6. Tomasz says:

    Sylwio, mogę Ci tylko pozazdrościć jeśli znasz takie osoby jak Edgar Cayce…
    Tu nie chodzi o gloryfikowanie kogokolwiek lecz zwrócenie uwagi na wyjatkowość postaci jaką był Cayce. Jego świadomość pozwalała mu widzieć rzeczy niedostępne tu na tej planecie dla innych. I dlatego warto mówić o Egdarze Cayce… tak jak po dzień dzisiejszy mówimy o naukach Jezusa..

Leave a Reply